czwartek, 19 września 2013

Kabe ni mimi ari

Wstał i przeszedł kilka metrów. Cmokając, stopą przewrócił drobne ciało blondynki na plecy. Głowa bezwładnie opadła obok ramienia. Z korpusem łączyły ją już tylko skóra i ścięgna. Morderca westchnął, przecierając sobie twarz zakrwawioną ręką. Cały umazany był krwią, jednak to nie było teraz ważne. Musiał się zastanowić, co zrobić ze zwłokami. Po tylu tygodniach polowań wyczerpał pomysły na prowizoryczne groby. Nie mógł też pozostawić ich tutaj, w zaułku ciemnej kamienicy. Wprawdzie odór zgnilizny i śmieci maskował fetor rozkładającego się ciała, jednak po kilku dniach ktoś na pewno przyszedłby opróżnić kontenery. Cóż, nie zastałby miłego widoku.
Przyklęknął by podnieść ciało, kiedy usłyszał niezidentyfikowany dźwięk. Zmarszczył brwi i w tym samym momencie coś świsnęło mu koło ucha. Z impetem uderzył o tylną ścianę budynku. Mur zatrząsł się niebezpiecznie, posyłając ku ziemi czerwone odłamki cegieł i tynku. Potwór zaklął soczyście i szybkim – dla zwykłego Przyziemnego niewidzialnym – ruchem wyrwał sobie z barku srebrną strzałę. Czarnymi oczyma powiódł po całej długości broni z niemą ciekawością. Gdy zdał sobie sprawę, do kogo należy, zaśmiał się w głos, wysuwając ostre niczym brzytwy zęby.
- No dalej, Nocny Łowco – powiedział do siebie, chociaż wiedział, że nieznajomy go słyszy. - Wyłaź i zabaw się ze mną.
Nie zdążył dokończyć zdania, gdy na ziemię upadło coś niezwykle jasnego. Zmrużył oczy, by dostrzec coś podnoszącego się powoli z ziemi. A raczej kogoś. Najpierw doszedł do wniosku, że to blask księżyca płata mu figle. Bowiem napastnik mienił się odcieniami bieli i srebra. Tylko strój miał czarny, jak przystało na prawdziwego Nefilim. Kobieta zbliżyła się do niego niespiesznie, wyciągając zza pasa połyskujące ostrze. Seraficki nóż. Kiedy znalazła się zaledwie kilka metrów od obcego, dostrzegł igrający na jasnoróżowych wargach uśmieszek.

Podniósł się do pozycji obronnej i rozchylił usta, pozwalając, by kły przecięły mu dolną wargę. Usłyszał gardłowy śmiech intruza, lecz nie dał po sobie poznać zdziwienia.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz