Wstał i przeszedł kilka
metrów. Cmokając, stopą przewrócił drobne ciało blondynki na
plecy. Głowa bezwładnie opadła obok ramienia. Z korpusem łączyły
ją już tylko skóra i ścięgna. Morderca westchnął, przecierając
sobie twarz zakrwawioną ręką. Cały umazany był krwią, jednak to
nie było teraz ważne. Musiał się zastanowić, co zrobić ze
zwłokami. Po tylu tygodniach polowań wyczerpał pomysły na
prowizoryczne groby. Nie mógł też pozostawić ich tutaj, w zaułku
ciemnej kamienicy. Wprawdzie odór zgnilizny i śmieci maskował
fetor rozkładającego się ciała, jednak po kilku dniach ktoś na
pewno przyszedłby opróżnić kontenery. Cóż, nie zastałby miłego
widoku.
Przyklęknął by
podnieść ciało, kiedy usłyszał niezidentyfikowany dźwięk.
Zmarszczył brwi i w tym samym momencie coś świsnęło mu koło
ucha. Z impetem uderzył o tylną ścianę budynku. Mur zatrząsł
się niebezpiecznie, posyłając ku ziemi czerwone odłamki cegieł i
tynku. Potwór zaklął soczyście i szybkim – dla zwykłego
Przyziemnego niewidzialnym – ruchem wyrwał sobie z barku srebrną
strzałę. Czarnymi oczyma powiódł po całej długości broni z
niemą ciekawością. Gdy zdał sobie sprawę, do kogo należy,
zaśmiał się w głos, wysuwając ostre niczym brzytwy zęby.
- No dalej, Nocny Łowco
– powiedział do siebie, chociaż wiedział, że nieznajomy go
słyszy. - Wyłaź i zabaw się ze mną.
Nie zdążył dokończyć
zdania, gdy na ziemię upadło coś niezwykle jasnego. Zmrużył
oczy, by dostrzec coś podnoszącego się powoli z ziemi. A raczej
kogoś. Najpierw doszedł do wniosku, że to blask księżyca płata
mu figle. Bowiem napastnik mienił się odcieniami bieli i srebra.
Tylko strój miał czarny, jak przystało na prawdziwego Nefilim.
Kobieta zbliżyła się do niego niespiesznie, wyciągając zza pasa
połyskujące ostrze. Seraficki nóż. Kiedy znalazła się zaledwie
kilka metrów od obcego, dostrzegł igrający na jasnoróżowych
wargach uśmieszek.
Podniósł się do
pozycji obronnej i rozchylił usta, pozwalając, by kły przecięły
mu dolną wargę. Usłyszał gardłowy śmiech intruza, lecz nie dał
po sobie poznać zdziwienia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz